Po sesji oddechowej: wreszcie czuję się bezpieczna

Po sesji oddechowej: wreszcie czuję się bezpieczna

Daria należy do tych pędzących, wiecznie w ruchu kobiet. Ma sto pomysłów na swoją działalność gospodarczą, rozwój osobisty, a przy tym ma ogromnie dużo zacięcia do pracy. Bardzo dużo pracuje i ciągle jest jej za mało… Na wczorajszej sesji, formując cel zaczęła od tego, czego nie chce więcej w swoim życiu: nie chce chaosu, bałaganu, wiecznej pogoni za pieniądzem i rzeczami materialnymi oraz nie chce tego, że… nie może przestać gonić! Ta refleksja Darii jest owocem poprzednich sesji, bo początkowo sesje coachingowe miały dotyczyć strategii jeszcze intensywniejszego działania…
W trakcie formułowania celu pozytywnego, czyli co chce wprowadzić do swojego życia, Daria skontaktowała się ze swoim lękiem o swoje bezpieczeństwo. Wiele lat temu, była w takiej sytuacji, że zaledwie po kilku dniach zalegania z czynszem została pozbawiona dachu nad głową. To było dla niej bardzo mocne doświadczenie, tym bardziej że nie mogła liczyć na wsparcie swojej rodziny. Z tym obezwładniającym lękiem o swój byt, o swoje bezpieczeństwo spotkała się dzięki Coachingowi Oddechu, a na czym się skończyło?

„To jest tylko tyle?? Ludzie chodzą do terapeutów i płacą grubą kasę. Co teraz czuję? Spokój. Ulga. Przejrzystość. Okazało się, że za obezwładniającym lękiem, było uczucie spokoju, piękna i szczęścia. Czuje się bezpiecznie. To moje pierwsze doświadczenie w życiu, że JA mogę tak się czuć! Do tej pory czytałam tylko o tym w książkach, że może tak być… Chciałabym mieć ten stan ducha na co dzień. Dziękuję, że mnie tam zabrałaś, w ten spokój. Czuję jakbym zjadła przekąskę, chce tego więcej, chce się tym nasycić.

(…)

Przede wszystkim jestem mniej spięta i bardziej mnie cieszą proste rzeczy takie jak np. zapach waniliowej wody toaletowej, którą się spryskałam. Wdycham go i czuję ciepło, błogość choć jestem w pracy. wczoraj po powrocie z pracy zabrałam się do „porządków życia

” ciąg dalszy :)))każdego dnia wywalam ze swoje życia śmieci, to czego już nie potrzebuję, kawałek po kawałku…zaczęłam pozbywać się rzeczy, które wiele lat zalegały i za nic nie chciałam ich wyrzucić. Czuję, że już nie potrzebuję tyle, co kiedyś, że wolę mniej ale lepiej. za każdym razem kiedy czegoś się pozbywam, doznaję oczyszczenia, jakbym zrobiła coś ważnego i czuję się lżejsza. dziś do mnie dotarło jak bardzo zapędziłam się w swojej gonitwie za lepszym jutrem i dobrobytem, że pracując jak szalona pozwalam by życie przeciekało przez palce i tracę więcej niż mi się zdaje. Tęsknie do ludzi, ale tak zupełnie prywatnie. Nie mówię o znajomościach biznesowo-zawodowych, bo codziennie jestem otoczona ludźmi…tęsknie za starymi znajomymi. Dziś wieczorem spotykam się na herbacie przyjaciółką z młodzieńczych lat i bardzo się z tego cieszę. Na fejsbuku załapałam kontakt ze starym przyjacielem, z którym nie widziałam się kilka lat, a teraz mieszka w Londynie. Czuję, że chciałabym aby zagościli ponownie w moim życiu. Jednocześnie czuję, że nie chcę się rozdrabniać jak kiedyś i mieć tysiąc znajomych, dla których nie wyrabiam z czasem. Zobaczę co będzie się dalej działo. Na razie kiedy czuję, że ogarnia mnie złość i mam ochotę wybuchnąć, oddycham i pozwalam płynąć emocjom jak im się żywnie podoba, i po jakimś czasie same mnie opuszczają. Dziękują za ostatnią sesję i nie mogę się doczekać kolejnej :) i trzymaj się ciepło. Daria B., l. 29, woj. śląskie.

e-Prezencik, tapeta kojarząca się z Wellness… bo sesję oddechowe są takim SPA, dla duszy.
Kiedy ostatnio byłaś w kontakcie ze swoją duszą, uczuciami, ciałem?

Tapeta pełnych rozmiarów do ściągnięcia <<TUTAJ>>

mindfulness-wallpaper

 

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress