Blog

Zmiany idą malutkimi kroczkami

Alicja jest doktorantką na wyższej uczelni, a także jest mamą dwóch małych córeczek. Będąc jedną z kilkunastu Uczestniczek Rocznego Programu Coachingowego ma prawo, co tydzień, do półtora godzinnej sesji Life&Wellness Coachingowej przez Skype (z racji odległości). Cele, które wybiera na poszczególne sesje najczęściej dotyczą radzenia sobie z emocjami, pogodzenia pracy zawodowej i twórczości ‚po godzinach’ z dobrze jakościowo spędzanym czasem z dziećmi. Zamieszczam tu listy, aby inne Uczestniczki przejrzały się w nich jak w lustrze – nawet metoda małych kroków może przynieść ‚spięcie’ i ‚wkurzenie’. Alicja, dzięki technikom skanowania emocji i mini sesjom oddechowych – jak czytamy poniżej – potrafiła ‚być ze swoją złością’, dzięki czemu mogła następnie dostrzec, co stoi za spięciem i złością („powoli zaczynam łapać o co chodzi”). Dalej pisze o swoim odkryciu – zrozumiała jaki wielki wpływ na nią i na jej zachowania ma opinia innych ludzi („co ludzie powiedzą”). Teraz zaczyna rozgraniczać to, co jest jej autentyczną potrzebą, a co jest tylko społecznym wdrukiem pt.: ‚bo tak wypada’. Małgosiu, Przepraszam, że nie odpisuję, ale się przyglądam, bo czas pędzi jak szalony i zauważyłam, że im bardziej chcę go zatrzymać, zrobić zaplanowane zadania tym bardziej jest do bani, jestem bardziej spięta wkurzona i mam wrażenie, że świat jest przeciw mnie. Nie nadązam z  tym co się dzieje wokół mnie, ale cały czas staram się wsłuchać w siebie i zaczynam powoli łapać o co chodzi. Pozbywam się tego co powinnam robić, bo ludzie (nie wiem jak to ująć ale chodzi mi o tą ocenę z zewnątrz co ludzie powiedzą). I to jest przełom, bo zaczynam zauważać co nie jest moje, tylko tak mi kazali, tak wypada. Wiem ogólniki, ale...

Terapeutyczne skutki sesji oddechowych

Kamila Z., lat. 37, studentka psychologii, mieszkająca aktualnie w Irlandii, po wielu kursach i warsztatach rozwojowych. Jest jedną z tych wymagających dla coacha klientek, które jedną nogą są w procesie, a drugą cały czas są w roli obserwatora metody, której się poddają… Na początku bardzo sceptyczna wobec sesji oddechowych, raz ze względu na dzielącą nas odległość, a dwa… była osobą, która kocha mówić, analizować, intelektualizować, a nie skupiać się na odczuciach fizycznych, nazywać swoje uczucia itd. Ale do czasu… Poniżej zamieszczam list od niej z opisem jej pierwszej „podróży w głąb siebie” – zaraz po pierwszej sesji oddechowej. Uwaga: W poniższej relacji z sesji oddechowej znajdziesz takie obrazowe określenia jak: „tunel”, „błoto”, „złota energia” to archetypowe opisy odczuć z napięć ciała, do których każdy z nas ma dostęp, poprzez odpowiednio subletelną pracę z oddechem, podczas której może asystować Coach Oddechu. Poniżej znajdziesz więcej informacji. Czuję radość na myśl o tym, że ta przestrzeń na sielankowe dzieciństwo jest we mnie 🙂 Wydaje mi się że mam dostęp do tej części, takiego radosnego dziecka, które ma prawo być tylko dzieckiem:) I szalenie mnie to cieszy. Aż czuję motylki w brzuchu jak to piszę 🙂 Tak …. wiesz co, wolę napełniać brzuch motylkami i ekscytacją niż jedzeniem 🙂 Może ta sesja będzie krokiem milowym w uzdrowieniu mojej potrzeby objadania się a potem cierpienia z tego powodu. Ja po prostu chcę czuć tą ekscytację, że w życiu są tunele, w które można wskoczyć. W pierwszy tunel nie wskoczyłam, dorosły czy może bardziej postawa surowego rodzica mnie powstrzymała. Widzę jak usiadłam zrezygnowana pod ścianą i tylko się przyglądałam temu co mogłoby być fajną zabawą. I...

Łzy ulgi

Już po 2-3 sesjach coachingowo-oddechowych klienci obserwują w swoim życiu „odwilż” w myśleniu… a raczej czuciu – siebie, innych ludzi, otoczenia. Każda sesja jest inna, trudno opisać jej przebieg post factum, czarno na białym – to wymaga subtelnego, poetyckiego języka. Pracuję na tym:) Na razie powtórzę: każda sesja oddechowa to niepowtarzalna, fascynująca podróż w głąb siebie. Warto dodać – podróż o terapeutycznych efektach. Poniżej opinia i artykuł na temat roli oddechu w naszym życiu i praktyce przeprowadzania sesji ze wsparciem Coacha Oddechu. ——————————————————————————————————– „Zauważyłam duże zmiany. Mogę normalnie rozmawiać z ludźmi. Normalnie do nich podchodzić, już nie mam takich blokad, już się tak nie boję. Czuję, że przepracowałam te stare emocje. Łzy ulgi. Coś zostało pokonane. Ulga”. Ola, programistka z Wrocławia ——————————————————————————————————– Jak oddychasz, tak żyjesz Na początek kilka faktów o oddechu: – chcesz być przekorna i nie oddychać?:) Przeżyjesz maksymalnie kilka minut (jeżeli praktykujesz jogę, nurkujesz ok. 5-8 min). – dzięki oddechowi wydalamy 70% wszystkich toksyn z organizmu (tak, to oznacza, że przez pot, mocz i kał usuwamy zaledwie 30% nieczystości). Gdyby nie oddychanie, nasze ciało udusiłoby się z powodu zatrucia toksynami. – „Świadome oddychanie odświeża życiową energię, oczyszcza system nerwowy, pobudza krążenie krwi, odżywia wszystkie komórki w ciele” “Świadome oddychanie w codziennym życiu”. Leonard Orr Reasumując: jeżeli chcesz żyć – oddychaj, jeżeli chcesz żyć świadomie – praktykuj świadomy oddech. W obliczu tych danych śmiało można powiedzieć, że oddech jest źródłem naszej mocy. Tymczasem, znakomita większość ludzi nie przywiązuje do niego należytej wagi. Ot, oddycham, żyję i tyle. W przypadku nas kobiet – często wstydzimy się oddychać przeponą, aby nie uwydatniać brzucha.Wyjątkowo skromnie korzystamy z otaczającego nas powietrza i tlenu w nim...

Dostałam sporego kopa do działania

Dużo zobowiązań zawodowych, dużo ambicji i pasjonujących pomysłów na samorozwój i smakowanie życia, ..coraz mniej czasu, żeby to wszystko ogarnąć, ..coraz mniej motywacji, aby zastanowić się co jest tak naprawdę ważne… ..stres, chaos, jeszcze więcej stresu i coraz mniej czasu… ..i to jest ok. Jeżeli w tych wszystkich działaniach sięgniesz po wsparcie Life Coacha, już po jednej sesji zmiana jest odczuwalna i widoczna w działaniu.  List od Eli. Małgosiu, Bardzo Ci dziękuję za wczorajsze wideo-spotkanie, dużo mi dało.  Trochę się wygadałam, „wyżaliłam”, a to zawsze pomaga, ale przede wszystkim dostałam sporego kopa do działania.  Dziś od rana pracuję koncepcyjnie i od razu czuję niesamowity przypływ energii.  I nie czuję się zmęczona, wręcz przeciwnie, radośnie podekscytowana.  Myślę, że część moich problemów z zarządzaniem czasem wynika, że robię rzeczy, których nie lubię, ten cały domowy kołowrót + od lat wykonuję pracę, która daje mi utrzymanie i pozwala w miarę swobodnie funkcjonować, ale jestem nią już bardzo zmęczona i znużona, wypalona.  Chcę robić coś, co lubię, bo wtedy wszystko jest przyjemne.  Tak mówią wszyscy, którzy tak mają, bez wyjątku! Ela H., l. 45, tłumaczka przysięgła  Bycie, działanie… ile bycia a ile działania…? Jedno jest pewne: – Ciesz się życiem! Chyba, że masz inne...

Po sesji oddechowej: wreszcie czuję się bezpieczna

Daria należy do tych pędzących, wiecznie w ruchu kobiet. Ma sto pomysłów na swoją działalność gospodarczą, rozwój osobisty, a przy tym ma ogromnie dużo zacięcia do pracy. Bardzo dużo pracuje i ciągle jest jej za mało… Na wczorajszej sesji, formując cel zaczęła od tego, czego nie chce więcej w swoim życiu: nie chce chaosu, bałaganu, wiecznej pogoni za pieniądzem i rzeczami materialnymi oraz nie chce tego, że… nie może przestać gonić! Ta refleksja Darii jest owocem poprzednich sesji, bo początkowo sesje coachingowe miały dotyczyć strategii jeszcze intensywniejszego działania… W trakcie formułowania celu pozytywnego, czyli co chce wprowadzić do swojego życia, Daria skontaktowała się ze swoim lękiem o swoje bezpieczeństwo. Wiele lat temu, była w takiej sytuacji, że zaledwie po kilku dniach zalegania z czynszem została pozbawiona dachu nad głową. To było dla niej bardzo mocne doświadczenie, tym bardziej że nie mogła liczyć na wsparcie swojej rodziny. Z tym obezwładniającym lękiem o swój byt, o swoje bezpieczeństwo spotkała się dzięki Coachingowi Oddechu, a na czym się skończyło? „To jest tylko tyle?? Ludzie chodzą do terapeutów i płacą grubą kasę. Co teraz czuję? Spokój. Ulga. Przejrzystość. Okazało się, że za obezwładniającym lękiem, było uczucie spokoju, piękna i szczęścia. Czuje się bezpiecznie. To moje pierwsze doświadczenie w życiu, że JA mogę tak się czuć! Do tej pory czytałam tylko o tym w książkach, że może tak być… Chciałabym mieć ten stan ducha na co dzień. Dziękuję, że mnie tam zabrałaś, w ten spokój. Czuję jakbym zjadła przekąskę, chce tego więcej, chce się tym nasycić. (…) Przede wszystkim jestem mniej spięta i bardziej mnie cieszą proste rzeczy takie jak np. zapach waniliowej wody...

Czuję spokój, jak po burzy

Pierwszy miesiąc coachingów w ramach Rocznego Programu Cotygodniowych Coachingów Dla Kobiet „Życiowy GPS” powoli dobiega końca. Zbieram od Was opinie z pierwszych sesji, oto niektóre z nich. Dziękuję, za aktywność, zaufanie. Dzięki Wam spełniam swoje marzenia:)) To piękne, że w coachingu to działa w dwie strony: każdy coś daje i każdy coś otrzymuje. Po I sesji, Iwona P. Jestem po pierwszej sesji z Małgosią… WOW i jestem pod dużym wrażeniem, uświadomiłam sobie kilka rzeczy i zwróciłam uwagę na to, co wcześniej wydawało mi się nieważne. Małgosia jest bardzo dobrym coach’em, potrafi nakierować na odpowiedni tor. Świetnie prowadzi sesję. Jestem bardzo zadowolona i przede wszystkim zmotywowana do działania. Mogłabym powiedzieć W KOŃCU COŚ SIĘ DZIEJE, wiem, że dalej może być już tylko lepiej!   Po I sesji, Katarzyna B. Małgosiu;-)Dziękuję serdecznie Ci za to spotkanie. Jestem zadowolona i czekam na więcej;-) Cieszę się że mogłam Ciebie poznać i pomimo wcześniejszych trudów, spotkanie doszło do skutku. Mogłabym napisać znacznie więcej po naszym pierwszym spotkaniu ale napiszę tylko tyle…właściwy człowiek na właściwym miejscu;-)   Po II sesji, Małgosia B. Małgosiu, po ostatniej naszej sesji coachingowej i nadesłanej (…) zaczynam rozpoznawać i nazywać swoje emocje, a myślałam, że to się nie uda 🙂 Dzięki za to 🙂 Pozdrawiam cieplutko.   Po III sesji, Grażyna Z. Dziś wychodzę z narzędziem jak być z lękiem (z lękiem przed podejmowaniem działania). To by mi wystarczyło,  ale dostałam więcej. Uświadomiłam  i wypisałam też sobie moje własne strategie działania i zorganizowania się.   Po III sesji, Aleksandra W. Wychodzę z sesji ze spokojem. To jest taki spokój jak po burzy. Jest jaśniej.   Po III sesji, Justyna K....

„Nie chce tego czuć” i 3xP

Im więcej sesji coachingowych przeprowadzam, tym bardziej klaruje się mój ulubiony styl pracy. Lubię eksperymentować, proponować nowe ćwiczenia, ale moimi znakami rozpoznawczymi staje się tytułowe „3xP” Pierwsze „P” jak „Pytania”-  transformujące pytania w nurcie klasycznego Life Coachingu Drugie „P” jak „Prowokacja” –  w nurcie Coachingu Prowokatywnego Trzecie „P” jak „Praca” – w nurcie Wellness Coachingu praca z oddechem, ciałem, uczuciami, myślami… może nie praca, tylko raczej bycie, takie Bycie, przez duże „B”, świadome, uważne… Do tego trzeba praktyki, którą proponuję swoim Coachee w formie m.in. prac domowych. Staramy się też Być podczas trwania sesji;)) Poniżej efekty 3xP, opinia Oli. Dziękuję Olu za zaufanie i możliwość towarzyszenia Ci w rocznej podróży! Czwartkowa sesja była dla mnie bardzo… poruszająca (wiem, że to może osobliwy w tym kontekście przymiotnik, ale oddaje najlepiej, co czuję). Zaraz po sesji poczułam się trochę gorzej — to dlatego, że podczas niej udało mi się dotknąć bolesnych myśli i uczuć, które siedziały we mnie gdzieś głęboko, zakopane i prawie zapomniane. Wydobycie ich na powierzchnię przyniosło jednak pozytywny efekt — ponury nastrój szybko minął i po kilku dniach zaczęłam dostrzegać pozytywne efekty (o których, mam nadzieję, porozmawiamy w najbliższym czasie — jest sporo do opowiedzenia, więc wolałabym tego nie opisywać w mailu).  Była to dla mnie trudna sesja: potrzebowałam chwili, aby oswoić się z zastosowanymi metodami pracy. Np. podczas coachingu oddechu i zastosowaniu metody pt. „pooddychaj tym negatywnym uczuciem, pobądź w nim bardziej” wszystko we mnie krzyczało: „nie! Nie chcę tego czuć! I w ogóle, po co mi to?”. Podobnie było z coachingiem prowokatywnym („dlaczego mówisz mi takie rzeczy? To nie jest fajne.”). Niemniej, coach wie, co robi —...

Zabezpieczony: Podsumowanie II tygodnia

Podsumowanie II tygodnia: Życiowy GPS Roczny Program Cotygodniowych Coachingów 2012/2013 Zainspirowana pracą z Wami, postanowiłam napisać listę dobrych praktyk. *** 1. Potok – po sesji coachingowej, lub w każdym momencie, kiedy poczujesz chęć – weź kilka kartek papieru i zapełnij je wszystkim, co wychodzi z Twojej głowy, z uczuć – „Twoich trzewi”. Nie oceniaj czy to, co piszesz jest ciekawe, mądre, poprawne stylistycznie czy ortograficznie. Po prostu pisz, podążaj za potokiem swoich myśli. Kiedy poczujesz spokój i wycieszenie, możesz wrócić do tego, co napisałaś. Swoje refleksje zanotuj w Zeszycie Coachee. Możesz też podzielić się ze mną swoimi refleksjami podczas kolejnej sesji coachingowej. 2. Pamiętnik – Zeszyt Coachee to Twój osobisty notatnik, dziennik lub cotygodnik, w którym możesz wykonywać prace domowe, zapisywać swoje osobiste ‚strategie działania’, które odkrywasz podczas sesji i podczas samoobserwacji w codziennym życiu. Regularnie prowadzony – będzie Twoim skarbem w poszerzaniu świadomości siebie. Czarno na białym, będziesz miała przygotowaną wiedzę o sobie: co Ciebie motywuje, czego potrzebujesz, aby móc zacząć działać, po czym poznasz, że zadanie zostało zakończone, jakie są Twoje osobiste, sprawdzone strategie skutecznego działania, do czego dążysz świadomie i podświadomie – co jest Twoją ‚wartością serca’, Kim jesteś – Kim się stajesz – Kim chcesz być będziesz miała spisaną misję życiową: po co jesteś na tym świecie. jak działać, aby być „eko” wobec samej siebie i swojego otoczenia, … i wiele innych:) To, co nazwane i uświadomione – ma szansę toczyć się zgodnie z Twoją wolą, z Twoim wyborem. Dzięki temu zaczynamy ‚budzić się’ z letargu i uwarunkowań.   3. Praktyki świadomego bycia – Wellness Coaching. Każda sesja jest inna, bo jesteście wyjątkowe i każda...

20-tka wyjątkowych kobiet!

„Jestem po pierwszej sesji z Małgosią… WOW i jestem pod dużym wrażeniem, uświadomiłam sobie kilka rzeczy i zwróciłam uwagę na to, co wcześniej wydawało mi się nieważne. Małgosia jest bardzo dobrym coach’em, potrafi nakierować na odpowiedni tor. Świetnie prowadzi sesję. Jestem bardzo zadowolona i przede wszystkim zmotywowana do działania. Mogłabym powiedzieć W KOŃCU COŚ SIĘ DZIEJE, wiem, że dalej może być już tylko lepiej!”  Iwona P.    Iwona zdecydowała się na Roczny Program Cotygodniowych Coachingów. Jest jeszcze możliwość dopisania sie na listę rezerwową....

Opinia sesji coachingowej na tarasie widokowym Pałacu Kultury

Z nieukrywaną przyjemnością zamiaszczam opinię Grażyny, która podjęła decyzję, aby rozpocząć swój proces jeszcze przed startem programu: Życiowy GPS, Roczny program cotygodniowych coachingów. Specjalnie na pierwszą, przedprogramową sesję coachingową przyjechała do Warszawy. Wjechałyśmy na 30 pietro Pałacu Kultury i Nauki. Sesję w tym wyjatkowym miejscu – na tarasie widokowym – rozpoczęłyśmy od coachingu chodzonego:) Przebieg każdej sesji jest objety tajemnicą, napiszę więc tylko tak: były elementy Coachingu Oddechowego i Coachingu Wellness, były rozłożone kartki, kretki, a także kawa, śmiech, były chwile zdziwienia i wzruszenia pt.: „Aha, mam to!”. „Witaj Małgosiu,  przepraszam na wstępie za opóźnienie, ale podchodzę do napisania tego maila od 4 dni, jak przysłowiowy pies do jeża.  Napisać feedback tylko dla Ciebie jako coacha to akurat łatwe – jesteś świetna:), czułam się przy Tobie bezpiecznie, zastosowałaś ciekawe ćwiczenia, które pootwierały mi może nawet nowe okienka, a już na pewno odświeżyły okna pozamykane jakiś czas temu. Metafory, jakich używałaś bardzo mi się podobały. Generalnie Twoje podejście do coachingu bardzo mi odpowiada. Choć komfortowe nie było, że nie głaskasz i nie współczujesz, skoro ja taka biedna jestem z tym moim mężem:) Zatem gdybym miała tylko to napisać to mail byłby pewnie w środę zaraz po spotkaniu. Ale…zapytałaś na początku spotkania, co chcę uzyskać na tej sesji coachingowej, jaki cel na sesji osiągnąć. Odpowiedziałam, że chcę się dowiedzieć, co mam wybrać zawodowo, czy rozpocząć współpracę z Leną i z Joasią, czy też zająć się blogiem tylko. Po czym cała sesja poszła w całkiem inną stronę. No obracałam się znów wokół mojego męża, a właśnie to okno myślałam, że jest zamknięte i nie będę go już otwierać. A tu taka niespodzianka:)  I...
Strona 3 z 41234

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress